Własna działalność: plusy i minusy


Spora część fizjoterapeutów i masażystów staje przed wyborem: założyć własną działalność, czy szukać pracy „na etat”? Jakie są wady i zalety tego pierwszego rozwiązania? Przeczytaj poniżej, ale pamiętaj, że jest to bardzo subiektywny wybór. :)


Dla mnie największą zaletą własnej działalności jest niezależność. Sama decyduję o tym, jakie mam godziny pracy – nikt nie ingeruje w moje decyzje, nie narzuca mi, kiedy mam pracować. Co prawda, łatwo popaść wtedy w pracoholizm i być w gabinecie od rana do wieczora, ale to już indywidualna kwestia każdej osoby, żeby nauczyć się wyznaczać swoje granice.


Kolejnym plusem samozatrudnienia jest to, że to ja sama decyduję o swoich stawkach (cenniku) i nie muszę się z nikim* dzielić tym, co klienci mi zapłacą.


*OK, to nie do końca prawda, bo musisz się podzielić z urzędem skarbowym, zusem i – jeśli wynajmujesz gabinet – to jeszcze z właścicielem lokalu. Ale odpada dzielenie się z pracodawcą!


Ogromnym atutem jest również to, że sama wybieram sobie z jakim "typem” pacjentów pracuję. Interesuję się ortopedią? Reklamuję się w tym kierunku. Pałam miłością do neurologii? Idę tutaj. A może pediatria? Nie ma problemu, po prostu nie zapisuję do siebie dorosłych pacjentów.


Własna działalność jest też świetnym motorem napędowym naszego rozwoju. I to nie tylko w sferze zawodowej, ale też „okołozawodowej”. Dla mnie jest plusem to, że jestem dość na bieżąco ze zmianami w prawie (dotyczącymi gospodarki), ale wiem, że dla niektórych osób mogłaby to być wada. ;)


Jednak, żeby nie było tak sielankowo – prowadzenie działalności wiąże się również z kilkoma obowiązkami, które możemy rozpatrywać, jako minusy samozatrudnienia.


Jako pierwszą wadę wymienię dużą odpowiedzialność. To ja, jako właścicielka, muszę pamiętać o wszystkich opłatach, muszę zadbać o znalezienie klientów, muszę pilnować porządku w gabinecie, wystawiać faktury itp. itd. Jest to czasami spore obciążenie, które może dać się we znaki każdemu. Nawet temu, kto kocha swoją pracę najbardziej na świecie.





Kolejnym minusem są dość duże koszty prowadzenia działalności, zwłaszcza, jeżeli nie możesz już korzystać z małego zusu, albo jeśli jesteś starającą się o dziecko kobietą (wtedy warto płacić duże składki zus, aby zasiłek macierzyński nie starczał jedynie na waciki, tylko na trochę więcej…). Do tego musisz doliczyć podatek dochodowy, koszty wynajmu gabinetu, zakupu sprzętu i niezbędnych przyborów (w tym także kasy fiskalnej!), ale także nie możesz zapomnieć o takich rzeczach, jak mydło, podkłady, środki dezynfekujące. Przy obecnie zmieniających się przepisach prawnych warto skorzystać również z usług dobrych księgowych. Możesz też pomyśleć nad zatrudnieniem recepcjonistki i osoby do sprzątania, aczkolwiek to są koszty, bez których możesz się obejść (jeśli tę pracę będziesz wykonywać samodzielnie kosztem wolnego czasu).


Zakładając działalność musisz także pamiętać o dwóch kwestiach:

1. Jeśli jedziesz na urlop, to nie dość, że musisz wydać pieniądze, to jeszcze nie zarabiasz w gabinecie. Niestety nie ma na razie (i nie zanosi się, żeby kiedyś powstało) czegoś takiego, jak zasiłek urlopowy dla przedsiębiorcy. Wyjściem z tej sytuacji może być założenie podmiotu leczniczego i zatrudnienie innych fizjoterapeutów, ale jeżeli przeraża Cię założenie indywidualnej praktyki fizjoterapeutycznej, to na razie nie myśl o podmiocie leczniczym. Sugeruję najpierw oswoić się ze swoim własnym samozatrudnieniem.

2. Twój dochód nie jest tym samym, co przychód. To znaczy: to, ile pieniędzy zostanie Ci na koniec miesiąca nie jest równe iloczynowi liczby odbytych wizyt razy Twoja stawka. Od tej kwoty (czyli przychodu) musisz odjąć wspomniane wyżej: podatki, zus, opłaty, kursy, szkolenia. Dopiero wynik tego odejmowania da Ci kwotę, którą możesz wykorzystać na cele domowe.


Czy w takim razie w ogóle warto zakładać własną działalność? To zależy. Jeśli jesteś gotów poświęcić sporo czasu na rozkręcenie firmy, nie boisz się wyzwań, praca pod presją Cię nie paraliżuje, a za to cenisz sobie wolność i lubisz sam decydować o sobie – to owszem, warto! Jeżeli natomiast wszystko, co wyżej wymieniłam, jako wady samozatrudnienia, Cię przeraża, nie lubisz lub nie chcesz się tym zajmować, wolisz się skupić tylko na fizjoterapii i pracy z pacjentem – to raczej sugerowałabym rozważenie poszukania pracy „na etat”.

185 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie